Blog > Komentarze do wpisu
Mój dzień w książkach

Lirael zainspirowana pewnym anglojęzycznym blogiem przeniosła na nasze polskie podwórko 'zabawę' Mój dzień w książkach. Chodzi o to by dokończyć podane zdania tytułami przeczytanych w tym roku książek (tytuły można dowolnie odmieniać).


2011

Mój dzień w książkach

Zaczęłam dzień U martwych w Dallas.
W drodze do pracy zobaczyłam Motylki
i przeszłam obok Izy Anoreczki,
żeby uniknąć Tarantuli,
ale oczywiście zatrzymałam się przy Kocie w stanie czystym.
W biurze szef powiedział: Wszystko, tylko nie mięta!
i zlecił mi zbadanie Martwego jeziora.
W czasie obiadu z Żoną Piekarza
zauważyłam Walizkę Hany
pod Pawiem Królowej.
Potem wróciłam do swojego biurka Bez skazy.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam Skrzypce z Auschwitz
ponieważ mam Pokutę.
Przygotowując się do snu, wzięłam Absolwenta
i uczyłam się Chemii śmierci,
zanim powiedziałam dobranoc Motylowi na wietrze.

Tylko o kilku pozycjach napisałam na blogu i podlinkowałam je. Pozostałe podlinkowane są do Biblionetki. To by było na tyle ;-).

poniedziałek, 19 grudnia 2011, boopoland

Komentarze
2011/12/20 14:23:29
tak, tarantuli stanowczo należy unikać!


Popieram Internet Bez Chamstwa Lubię czytać