Kategorie: Wszystkie | Film i TV | Literatura | Misc | Moje wyzwania | Muzyka | Życie
RSS
sobota, 14 stycznia 2012
Spadam stąd...

Jednym z moich noworocznych postanowień były blogowe przenosiny. Już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem opuszczenia Bloxa, który wydaje mi się dosyć ubogi w opcje. Zwłaszcza w porównaniu z Blogspotem, gdzię się właśnie zadomawiam.
Zapraszam TUTAJ i dziękuję za wspólnie spędzony czas na Bloxie.

bye

piątek, 06 stycznia 2012
Książkowe podsumowanie roku 2011

Od razu przyznam się, że celu 'maksimum' nie udało mi się osiągnąć. Założyłam w zeszłym roku, że minimum czytelnicze na rok 2011 będzie wynosiło 75 pozycji, maksimum natomiast 100. Ubiegły rok zakończyłam z przeczytanymi 94 pozycjami, czyli w sumie do 'czubka' było blisko, ale nie chciałam na koniec roku robić tak jak w 2010 - czytać co krótsze, byle dotrzec do celu.

Poza tym, w liczbach, przeczytałam:
22 książki napisane przez mężczyzn,
3 książki napisane przez mężczyzn i kobiety razem,
69 książek napisanych przez kobiety,
co łącznie dało 23,449 stron.

Najgrubsza książka, którą przeczytałam miała 480 stron, najciensza natomiast 24 (wessałam dwie bajeczki z serii "Moje poczytajki").

bad book

Najgorsze książki, które przeczytałam w roku 2011 to:
"Księga nowej drogi"
"Drugie życie Bree Tanner"
oraz
"Gra o Juliana" - pomysł ciekawy, ale napisane tak, że nie dało się czytac.
"Zacisze 13: Powrót" Olgi Rudnickiej, która była chyba najgorszą książką tej autorki, jaką miałam kiedykolwiek w dłoniach.

book great

Najlepsze książki, które przeczytałam w roku 2011 to:
"Pokój" Emmy Donoghue
"Bez mojej zgody"
"Triumf owiec"
"Klub Mefista"

"Chemia śmierci" Simona Becketta
cykl "Kłamczuchy" Sary Shepard [nowy tom już 21 stycznia!!]


Postanawiam!

  • W roku 2012 przeczytać 75 książek. Nie ustawiam górnej granicy, bo to tylko tworzy dziwną presję [tak to zawsze odczuwam =/ ].
  • Czytać więcej książek napisanych przez mężczyzn.
  • W końcu pooddawać pożyczanki, w tę stronę podjęłam już pewne kroki ;-).
  • Częściej wymieniać sią 'książka za książkę', czy to na podaj.net czy na biblionetka.pl.
  • Z sukcesem zakończyć udział w wyzwaniu Picoult/Sparks i podjąć się przynajmniej jeszcze jednego czytelniczego wyzwania.


Życzę sobie powodzenia w dążeniu do czytelniczego celu ;-).

sham

sobota, 31 grudnia 2011
2011 -> 2012

Jak co roku o tej porze, staram się za wszelką cenę nie ulec ogólnemu szaleństwu i nie składać życzeń noworocznych, nie robić postanowień na nowy rok i, przede wszystkim, nie podsumowywać roku kończącego się.
I jak co roku, kapituluję. Co prawda rok 2011 podsumuję pewnie dopiero jutro, ale dzisiaj...
Życzę Wam wszystkiego dobrego w nowym roku - więcej podróży, książek, muzyki, czasu, odnalezienia Hogwartu i, tak, właśnie tak, miłości, bo zawsze - All You Need Is Love!
Moje postanowienia (poza tym ostatnim, stricte czytelniczym) :

wish

wish

wish

wish

wish

A poza tym: zacząć bardziej dbać o zdrowie, uporządkować około prawne sprawy, WIĘCEJ pisać na blogu ;-), więcej czasu poświęcać na odpoczynek - stawiać granicę między pracą a czasem wolnym od pracy [w tym roku mam z tym wyjątkowy problem, cały czas praca, praca, praca], mniej denerwować się na mamę i tatę i ludzi w pracy [i innych bliskich zresztą też].

Do uczytania już w roku 2012!

środa, 28 grudnia 2011
"Bez mojej zgody"

siskeepAutor: Jodi Picoult
język oryginału: angielski
Tytuł oryginału: My Sister's Keeper
Cykl: -------
Seria wydaw.: ----
Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2004
Ilość stron: 392

Są historie, filmy, książki, które pomimo krótkiego 'żywota' zdążyły obrosnąć niejako legendą. Takich pozycji boję się najbardziej, bo zdarzyło mi się, że szeroko pojęte klasyki (np. "Buszujący w zbożu" czy książki Pratchetta) nie zrobiły na mnie wrażenia, co więcej, marzyłam, żeby czym prędzej odnieść je do biblioteki i nigdy więcej nie oglądać na oczy.
Dlatego też, branie się za książkę, którą oceniło ponad 1500 osób a średnia i tak jest większa niż 5 (BiblioNETka), było dla mnie prawie jak wyzwanie, którego podjęłam się nie za bardzo przewidując konsekwencje.

Opinia może zawierać śladowe ilości spoilerów

Była sobie kiedyś rodzina - mama, tata, syn i córeczka. Ale zdarzyło się nieszczęście i córeczka zachorowała. Wydawało się, że dla dziewczynki nie będzie lekarstwa, że już już szybciutko opuści ziemski padół. Cóż w takiej sytuacji mogą zrobić kochający swoją kruszynkę rodzice? Nic innego jak tylko zepchnąć syna na boczne tory, spłodzić w sztuczny sposób kolejne dziecko z takim pakietem genetycznym, by mogło być idealnym dawcą krwi, szpiku i narządów dla swojej starszej, chorej siostrzyczki. I tak do chorej Kate i urwisa Jessego dołączyła Anna.
Jednym zdaniem - Anna miała przerąbane. Spyta ktoś może dlaczego tak uważam? Ach, to proste - matka nie widziała w niej swojego dziecka, nie okazywała jej uczuć, zwracała na nią uwagę tylko wtedy gdy jej chora córka potrzebowała czegoś od dawcy. Nigdy nie zapytała młodszej dziewczynki co ona na to, czy się zgadza. Zawsze wypowiadała się w taki sposób, by wzbudzić w dziecku poczucie winy, że jeśli się nie zgodzi, z jej siostrą będzie niedobrze.
I tak Anna została doprowadzona do ostateczności - pozywa rodziców do sądu chcąc móc sama stanowić o swoim ciele. Sytuacja robi się niemiła i niezwykle napięta, bo akurat w tym czasie Kate potrzebuje przeszczepu nerki, a któż inny miałby byc dawcą, jak nie Anna.
Prawdziwe motywy postępowania Anny poznajemy jednak dopiero pod koniec książki i, uwierzcie mi, są to motywy dosyć zaskakujące.

Nie ocenię która postać była tą 'dobrą', bo widzę jakieś racje i po stronie matki, i po stronie dziecka. Wiem za to, jak nie postąpiłabym ja, albo jak starałabym się nie postąpić. Nie jestem etykiem, nie lubię się bawić w moralizatora, decyzje i przemyślenia zostawiam każdemu z osobna.

Wiele nasłuchałam się o zakończeniu książki. Większość tych opinii była raczej negatywna. I właściwie, muszę się w pewnym stopniu zgodzić z tym, że zakończenie było kiczowate i hollywoodzkie, ale było też jedynym możliwym zakończeniem, które dopuszczałam. Tak. Zakładałam (po mniej więcej 1/4 książki), że ta a nie inna postać musi umrzeć, ale podejrzewałam jednak nieco odmienne okoliczności.
Tak, popłakałam się, starałam się jak mogłam, ale nie dałam rady się powstrzymać. Aż od płakania rozbolała mnie głowa.

Szalenie podobał mi się styl Picoult, każde zdanie wnosiło coś do książki i pozbawione było pseudofilozofowania, którego tak bardzo nie lubię. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że nie czytam, że nie dokonuję żadnego wysiłku myślowego, tylko, że po prostu przez tę książkę przelatuję. Bardzo mi tego w przeczytanych w tym roku książkach brakowało (wyjątkiem jest "Pokój" Emmy Donoghue).
"Bez mojej zgody" z czystym sercem i pełną odpowiedzialnością polecam. 

wtorek, 27 grudnia 2011
Noce z książkami, książki o nocy...

Wyzwanie czytelnicze "Od zmierzchu do świtu" według planu trwać miało od 22 grudnia 2010 do nocy 21/22 czerwca 2012. Zadaniem uczestników było przeczytanie w tym czasie książek 'nocnych', niekoniecznie z nocą w tytule.
Co udało mi się w tym czasie przeczytać?
Noc (Elie Wiesel) to książka, której prawie nie pamiętam. Owszem, lubię czytać książki skupione w pobliżu wojny czy problemu holocaustu, jedynym minusem jest to, że gdy czytam kilka książek o tej tematyce, jedna za drugą, zaczynają mi się zlewać w jedno. O Nocy mogę napisać jedynie, że miałam wyższe co do niej oczekiwania.
Cykl Strażnicy Nocy (Rachel Hawthorne) to seria młodzieżowa o zmiennokształtnych młodych ludziach. Akcja często dzieje się w nocy, dlatego pozwalam sobie podpiąc serię pod to wyzwanie. Mówiąc prawdę tomy 2-4 nie różnią się bardzo od tomu pierwszego - książki 'cieszą się' szybką i przewidywalną akcją, prostym językiem i przystępnym stylem oraz brakiem wampirów (to ostatnie to zdecydowanie na plus).
Oczywiście, po drodze zbłądziłam z Drugim życiem Bree Tanner (Stephenie Meyer), o którym pisałam tutaj już nie raz, więc nie będę się powtarzać.
Wyzwanie, w sumie to mój w nim udział, oceniam pozytywnie, zdecydowanie zakończone sukcesem. (Przeczytałam 5 około nocnych książek, niekoniecznie pokrywających się z planami ;) ).

najt

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16


Popieram Internet Bez Chamstwa Lubię czytać